poniedziałek, 17 stycznia 2011

Kane & Lynch 2 Dog Days

W 2007 roku, światło dzienne ujrzała produkcja Kane & Lynch: Dead Men, która mimo kilku wad spodobała się wielu graczom i zyskała na popularności. Mamy rok 2010, studio IO Interactive, odpowiedzialne za pierwowzór wydaje kontynuację zatytułowaną Kane & Lynch 2: Dog Days. Po raz kolejny tytuł skupia się wokół pary przestępców nad głowami których wisi wyrok śmierci. W pierwszej części kierowaliśmy poczynaniami Kane'a, natomiast tym razem wcielamy się w jego towarzysza pod imieniem Lynch. Czy gra jest tak samo ekscytująca jak poprzednio ? Wszystko w recenzji...

Polecamy również:
forum Diablo 3
gry mmorpg
pozycjonowanie Koszalin

Po wydarzeniach znanych nam z pierwszej części gry, Lynch postanowił się ustatkować przenosząc się do Szanghaju. Tam znalazł sobie dziewczynę, a nawet pracę. Naturalnie nie taką normalną Lynch, pracuje dla lokalnego gangstera Glazera. Niedługo później do miasta przylatuje Kane, który chce odnowić dawne znajomości i wciągnąć starego kumpla w nowe robotę, dzięki której obaj mają się wzbogacić. Duet szybko omawia szczegóły całej akcji, podejmując się wyzwania. Lynch jedynie musi załatwić ostatnią przysługę potem wraz z kumplem mogą ruszać w drogę. Tak właśnie zaczyna się nasza przygoda bohater musi odnaleźć jakiegoś faceta, który nie podoba się Glazerowi ( niespłacone długi itp ). Życie jak życie, nigdy wszystko nie jest dopięte na ostatni guzik, jak się później okazuje spora część planu idzie nie po myśli. Fabuła gry jest dość znośna, mamy masę akcji, od groma brutalnych scen oraz świetne dialogi, a to wszystko niekiedy przesłonięte specyficzną cenzurą. Sama rozgrywka również dostarcza nam porządnych wrażeń, ponadto atmosferę podbudowują specyficzne efekty wizualne. Rozgrywka toczy się z perspektywy trzeciej osoby, która wydaje się na prawdę surrealistyczna. Kiedy biegniemy, może się wydawać, że za naszym bohaterem leci jakiś reporter, który trzyma w rękach tandetną kamerę i nagrywa wszystko co robimy. Obraz ciągle mocno drga i lata na boki co sprawiła, właśnie takie wrażenie ( da się to wyłączyć w menu ). Co więcej otoczenie gry jest mocno przygnębiające, wszędzie jest ciemno i nieprzyjemnie. Przez co twórcy osiągnęli w pewnym stopniu bardziej kryminalny klimat. Kane to były najemnik, który z niewiadomych przyczyn wymordował swoich kompanów. Z kolei Lynch jest schizofrenikiem, ma problemy z relacjami z innymi ludźmi przez co zabij swoją żonę. Dlatego też owe otoczenie jak najbardziej pasuje do tej dwójki Panów. Aby ułatwić grę do dyspozycji dostajemy również system chowania się za osłonami, który działa podobnie jak w Gears of War. W trudniejszych sytuacjach możemy schować się, za każdym rogiem i ostrzeliwać naszych nieprzyjaciół z bezpieczniejszej pozycji. Niestety owa mechanika nieco kuleje, czasem obrywamy od naszych wrogów nawet jeśli jesteśmy schowani. Podobnie jest z strzelaniem, ogólnie nie jest źle, ale czasem zdarzają się nieliche błędy.

Lynch może jednocześnie mieć przy sobie wyłącznie dwie bronie, jedną w rękach oraz drugą na plecach. Tych w grze jest naprawdę sporo. Do dyspozycji mamy masę pistoletów, karabinów oraz strzelb. Pomimo, że w grze nie znajdziemy żadnych granatów, zastąpią je nam różnego rodzaju przedmioty takie jak butle z gazem, gaśnice czy kanistry, którymi możemy miotać a następnie w nie strzelać. W odróżnieniu do pierwowzoru w tej części przeciwnicy wycwanili się. Nasi wrogowie są mądrzejsi, szybsi i przede wszystkim celniejsi, wystarczy kilka strzałów aby nasz bohater padł na twarz w kałużę własnej krwi. Ponadto tym razem nie musimy się również interesować naszym partnerem, który nie zginie jeśli nie zginiemy my. Zdrowie regeneruje się samo dlatego, przydatne są krótkie odpoczynki dzięki którym po chwili wrócimy do pełni formy sprzed kilku minut. Większą część przygody spędzimy na ciągłych strzelaninach, praktycznie cały czas przebijamy się przez tabuny policjantów i wojska. Doprowadzając do ruiny kolejne miejsca. Z pewnością możemy pochwalić projektantów za wykonanie lokacje, większość jest bardzo ładna i z przyjemnością się po nich podróżuje. Odwiedzimy takie miejsca jak dworzec miejski, autostrada, podziemny parking czy centrum handlowe - oczywiście wszędzie nasz wybuchowy duet będzie siał śmierć i zniszczenie. Niesyte ekscytacja rozgrywką z czasem się ulatnia, czym bliżej końca tym bardziej nudna robi się sama gra. Wypada również wspomnieć, że na przejście Kane & Lynch 2: Dog Days, na średnim poziomie trudności poświęciłem 4-5 godzin grania. Co by było gdybym bawił się na łatwym ? Prawdopodobnie gdybym zaczął grać wcześnie rano skończył bym jeszcze przed śniadaniem. Mówiąc szczerze różnice po między Dead Man a Dog Days, są naprawdę olbrzymie i nie zawsze o końca dobre. Jedną z czołowych przepaści po między tymi dwoma produkcjami jest aspekt fabularny. W pierwowzorze widać było, że scenarzyści musieli się mocno napocić, wymyślając doskonałą historię. Tudzież w drugiej części czegoś tu brak pod tym względem, bardziej skupiono się na wizualnej uczcie niż na fabule.

Dobrą nowin jest to, iż produkcja została wzbogacona o multiplayer oraz co-op'a. Ten pierwszy może przedłużyć naszą rozgrywkę nawet o dobre kilkanaście godzin. Oferuje on trzy tryby w których skład wchodzą Kruchy Sojusz, polegający na tym, że grupa przestępców kradnie pieniądze a następnie ucieka, wygrywa ten gracz który zwieje z jak największą ilością gotówki. Kolejny tryb to Tajniak, który przebiega identycznie jak Kruchy Sojusz, jedyną różnicą jest to, że wśród graczy jest jeden agent, który ma po prostu namieszać. Ostatni tryb nosi nazwę Policjanci i Złodzieje, jest to standardowa gra - zwykły drużynowy deadmatch. Zabawa w kooperacji jest również bardzo fajna. Prócz podstawowych funkcji otrzymujemy dodatkowe możliwości takie jak podsadzanie, podnoszenie przyjaciela który padł pod gradem kul czy łapania policjantów i używania jako żywych tarcz. Mógł bym nawet przyznać, że rozgrywka w tym trybie jest lepsza od samodzielnej kampanii w singlu. Nie chciał bym spojlerować dlatego więcej szczegółów nie wyjawię. Jak wspominałem wcześniej oprawa audio wizualna jest wyśmienita, grafika jest piękna natomiast dźwięki, bardzo realistyczne. Gdyby nie duża ilość błędów jakich dopuściła się ekipa IO Interactive, tytuł był by bardzo mocną produkcją, a tak niestety jest tylko mocnym średniakiem.